po dość długiej przerwie wracam do Was. Na wytłumaczenie mojej nieobecności mam sesję studencką, która mogłoby się wydawać ciągnęła się w nieskończoność i nie mogła skończyć. Na szczęście już po wszystkim. Egzaminy zaliczone, semestr zaliczony, a ja wracam do Was - tym razem z ulubieńcami stycznia.
Już połowa lutego, ale lepiej późno niż wcale. Dzisiaj ulubieńcy kosmetyczni (pielęgnacja i makijaż). Zapraszam do czytania ;)
Najpierw ulubieńcy pielęgnacyjni:
Na pierwszym miejscu znalazł się płyn micelarny do demakijażu z Garniera. Jest to zdecydowanie mój ulubiony produkt do pielęgnacji i oczyszczania twarzy w jednym. Naprawdę świetnie usuwa makijaż (nawet tusz wodoodporny). Oczywiście nie wygląda to jak w reklamach, że wystarczy przyłożyć do oka nawilżony płynem wacik, żeby usunąć makijaż. Co to, to nie! Ale to chyba przecież oczywiste. Nie trzeba przy nim jednak nadmiernie pocierać oka, bo naprawdę świetnie usuwa maskarę i cienie po kilku ruchach. Do tego świetnie sprawdza się przy usuwaniu podkładu ze skóry. Jest przeznaczony do cery wrażliwej, więc osobiście uważam że nie powinien nikomu zaszkodzić. Twarz po demakijażu nie jest spięta, ale jest świetnie nawilżona i gładka. Bardzo polecam! Zdecydowanie numer 1 wśród płynów micelarnych ;)
Płyn Micelarny 3w1 Garnier (skóra wrażliwa) - cena ok. 18 zł.
Kolejnym produktem, który świetnie sprawdził się w codziennej pielęgnacji jest odżywka w sprayu do włosów z Gliss Kur'a. Przyznam, że używałam jej pierwszy raz. Zawsze wybierałam odpowiednik z ciemnym (czarno-złotym) opakowaniem. W styczniu postawiłam na inną i nie zawiodłam się. Ja osobiście uwielbiam wszystkie odżywki firmy Schwarzkopf i uważam, że są to najlepsze kosmetyki do pielęgnacji włosów. Ta jest wyjątkowa, bo łączy w sobie pielęgnację z regeneracją i odnową struktury włosów. Po pierwsze ich nie obciąża, a po drugie naprawdę świetnie sprawdza się do odbudowywania włosów. Innym jej plusem jest przyjemny zapach i fakt, że ułatwia rozczesywanie włosów. A to było moją zmorą od zawsze! Polecam gorąco ;)
Gliss Kur Total Repair, ekspresowa odżywka regenerująca do włosów - cena ok. 16 zł.
Pora na ostatniego ulubieńca pielęgnacyjnego i totalny hit. Zawsze miałam dystans do suchych szamponów i nie byłam do nich w ogóle przekonana. Teraz wiem, że po prostu wybierałam te niewłaściwe! W styczniu zdecydowałam się zakupić (zupełnie spontanicznie) suchy szampon z firmy Batiste i on odmienił mój pogląd na suche szampony, a dokładnie na ich skuteczność. Szampon jest rewelacyjny! Działa idealnie, kiedy moje włosy mają już dwa dni. Oczywiście przy dłuższym terminie jego działanie nie będzie tak idealne, ale to przecież oczywiste, że nie da tego co szampon + woda. Jednak do odświeżania włosów jest świetny i pachnie pięknie (wybrałam zapach: tropical). Polecam go! ;)
Suchy szampon Batiste (Tropical) - cena ok. 15 zł.
Wreszcie mogę przejść do mojej ulubionej serii - ulubieńców kosmetycznych, ale tych makijażowych. Uwielbiam malować siebie i innych, jak i również kocham testować nowe kosmetyki!
Styczeń był jednak okresem sesyjnym, dlatego tez w większym stopniu musiałam skupić się na nauce, nie na zakupach. Jest jednak kilka nowych, jak i również starych (wcześniej testowanych) produktów do makijażu, które podbiły moje serce.
Pierwszym z nich jest hipoalergiczny bronzer z Bell. Jako, że mam skórę wrażliwą, staram się używać raczej kosmetyków lekkich, nie zapychających porów i hipoalergicznych. Ten bronzer sprawdza się do tego doskonale! Ma odcień, który dopasuje się raczej do każdego typu urody i strukturę, która sprawia, że nie trzeba nałożyć go dużo, żeby był dobrze widoczny. Jego zaletą jest to, że nie zostawia plam mimo tego, że jest świetnie napigmentowany. Polecam alergikom i osobom, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z makijażem. ;)
Bronzer Bell, Hypoallergenic - cena ok. 20 zł.
Teraz pora na parę ulubieńców! Oba pochodzą z mojej obecnie ulubionej firmy kosmetycznej - Golden Rose! Mam tutaj na myśli cień do brwi i pędzelek do brwi tej właśnie marki. Cień jest ładnie zapakowany, nieduży, łatwy do przechowywania. Wybór odcieni duży, fajnie można dopasowac pod kolor swoich brwi. Jedyna wada? Cień jest dość sypki, dlatego należy uważać z jego nakładaniem (może się osypywać). Jego zaleta jest jednak pigmentacja! Z kolei pędzelek, niewielki, dwustronny, stworzony został specjalnie do podkreślania i wypełniania brwi. Łatwy w użyciu, dla każdego! Polecam te dwa produkty ze względu na ich jakość i przystępną cenę ;)
Golden Rose: Eyebrown Powder (z witaminą E) - cena ok. 11 zł.
Pędzelek do brwi PN5688 - cena ok. 20 zł.
Skoro już o Golden Rose mowa, nie mogę nie wspomnieć o ich szminkach, konturówkach i pomadkach. Jeszcze nie spotkałam się z osobą, która używając ich, miałaby złe zdanie na ich temat. Są po prostu doskonałe! Nie dość, że wybór kolorystyki jest ogromny, to ich trwałość, kształt (dopasowujący się do ust), struktura pomadki i uczucie nawilżenia są nieziemskie! To zdecydowanie numer jeden wśród kosmetyków Golden Rose i nie tylko. Jestem nimi oczarowana i zachwycona! ;)
Golden Rose: konturówki do ust (moje odcienie: 04 i 10), szminki (moje odcienie 14 i 10) - cena ok. 12 zł każda.
Ostatnim ulubieńcem tego miesiąca jest tusz do rzęs marki Maybelline (The Colossal Volum) - 100% black. Tego tuszu używam niemal od początku mojej przygody z makijażem. W międzyczasie testowałam wiele tuszy do rzęs, ale żaden z nich nie sprawdzał się tak dobrze, jak ten. Nie tylko wydłuża, ale również podkręca i pogrubia rzęsy. Świetny na codzień, nie uczula i nie daje uczucia ciężkich rzęs. Do tego jest bardzo wydajny i ma świetną konsystencję. Polecam! ;)
Maybelline New York, The Colossal Volum Express - cena ok. 30 zł.
To już wszyscy ulubieńcy kosmetyczni stycznia. Jak mówiłam, jest ich niewielu. Są to jednak "totalni" ulubieńcy nie tylko poprzedniego miesiąca, ale również kilku wcześniejszych. Jestem z nich naprawdę bardzo zadowolona i polecam wszystkim! Ceny nie są wygórowane, a jakość doskonała.
Na dzisiaj to wszystko.
A które kosmetyki znalazły się wśród waszych ulubieńców miesiąca?
O wszystkim piszcie w komentarzach lub na emaila (podany niżej).Pozdrawiam thelovejocelyne <3
Piszcie w komentarzach, czy podobał Wam się post! A ja zapraszam na moje strony:
tumblra: http://thelovejocelyne.tumblr.com/
aska: http://ask.fm/justynamuszynska13
Instagrama: https://instagram.com/thelovejocelynee/
email: justynamuszynska13@onet.pl






